Comanche. Tom 6. Buntownicza furia - Hermann Huppen, Michel Greg
Tytuł: Comanche. Tom 6. Buntownicza furia
Autor: Hermann Huppen, Michel Greg
Cykl: Comanche (tom 6)
Wydawnictwo: Komiksowe
Data wydania: 11 maja 2017
Liczba stron: 48
„Comanche. Buntownicza furia” jest już szóstym tomem rewelacyjnego komiksu autorstwa Hermanna Huppena oraz Michela Grega. Poprzedni tom przypadł mi do gustu, dlatego postanowiłem sięgnąć również po jego kontynuację i nie zawiodłem się. Postęp dotarł na Dziki Zachód zdecydowanie i nieustępliwie, wprowadzając ogromny chaos i zamieszanie. Red Dust będzie miał ręce pełne roboty, a Indianie, zaznając działania ognistej wody dadzą się ostro we znaki nowym osadnikom.
Red Dust został mianowany stróżem prawa, podczas, gdy Indianie zaczynają robić się coraz bardziej niespokojni. W Czejenach budzi się duch rebelii, prowadzący do nieuchronnej wojny, braterskie waśnie kierują Indian przeciwko sobie, doprowadzając do tragedii. Osadnicy również robią się niespokojni, nieodróżniający wrogich Czerwonoskórych od tych, którzy są po ich stronie. Triple Six znajduje się w samym środku tego wojennego chaosu, który pochłonie wiele niewinnych ofiar, plamiąc ziemię barwą szkarłatu.
Komiks Hermanna Huppena oraz Michela Grega po raz kolejny przypadł mi do gustu i sprawił sporo frajdy z lektury. Historia jest mroczna i posępna, sprawiająca, że możemy mocno wsiąknąć w realia Dzikiego Zachodu. Kreska cieszy oko, fabuła jest spójna, a zakończenie potrafi zaskoczyć. Jest to niezwykle udana kontynuacja, która powinna przypaść do gustu miłośnikom serii oraz komiksów rodem z Dzikiego Zachodu. Całość trzyma poziom, a klimat jest jednym z lepszych elementów tej pozycji.
„Comanche. Buntownicza furia” przyciąga charakterystycznymi ilustracjami oraz niebywałym realizmem, oddającym w mocny sposób tamte niebezpieczne czasy. „Comanche” jest jedną z lepszych serii dla fanów westernów, która potrafi wciągnąć od pierwszej do ostatniej strony. Z pewnością będę śledził dalej kolejne tomy, gdyż stwierdzam, że jak najbardziej warto. Komiks jest świetnie wymyślony, doskonale zilustrowany, dostarczając czytelnikom sporo frajdy z lektury. Z pewnością warto się z nim zapoznać i wsiąknąć w niebezpieczne czasy Dzikiego Zachodu. Polecam.
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania komiksu serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Prószyński i S-ka:
Autor: Hermann Huppen, Michel Greg
Cykl: Comanche (tom 6)
Wydawnictwo: Komiksowe
Data wydania: 11 maja 2017
Liczba stron: 48
„Comanche. Buntownicza furia” jest już szóstym tomem rewelacyjnego komiksu autorstwa Hermanna Huppena oraz Michela Grega. Poprzedni tom przypadł mi do gustu, dlatego postanowiłem sięgnąć również po jego kontynuację i nie zawiodłem się. Postęp dotarł na Dziki Zachód zdecydowanie i nieustępliwie, wprowadzając ogromny chaos i zamieszanie. Red Dust będzie miał ręce pełne roboty, a Indianie, zaznając działania ognistej wody dadzą się ostro we znaki nowym osadnikom.
Red Dust został mianowany stróżem prawa, podczas, gdy Indianie zaczynają robić się coraz bardziej niespokojni. W Czejenach budzi się duch rebelii, prowadzący do nieuchronnej wojny, braterskie waśnie kierują Indian przeciwko sobie, doprowadzając do tragedii. Osadnicy również robią się niespokojni, nieodróżniający wrogich Czerwonoskórych od tych, którzy są po ich stronie. Triple Six znajduje się w samym środku tego wojennego chaosu, który pochłonie wiele niewinnych ofiar, plamiąc ziemię barwą szkarłatu.
Komiks Hermanna Huppena oraz Michela Grega po raz kolejny przypadł mi do gustu i sprawił sporo frajdy z lektury. Historia jest mroczna i posępna, sprawiająca, że możemy mocno wsiąknąć w realia Dzikiego Zachodu. Kreska cieszy oko, fabuła jest spójna, a zakończenie potrafi zaskoczyć. Jest to niezwykle udana kontynuacja, która powinna przypaść do gustu miłośnikom serii oraz komiksów rodem z Dzikiego Zachodu. Całość trzyma poziom, a klimat jest jednym z lepszych elementów tej pozycji.
„Comanche. Buntownicza furia” przyciąga charakterystycznymi ilustracjami oraz niebywałym realizmem, oddającym w mocny sposób tamte niebezpieczne czasy. „Comanche” jest jedną z lepszych serii dla fanów westernów, która potrafi wciągnąć od pierwszej do ostatniej strony. Z pewnością będę śledził dalej kolejne tomy, gdyż stwierdzam, że jak najbardziej warto. Komiks jest świetnie wymyślony, doskonale zilustrowany, dostarczając czytelnikom sporo frajdy z lektury. Z pewnością warto się z nim zapoznać i wsiąknąć w niebezpieczne czasy Dzikiego Zachodu. Polecam.
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania komiksu serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Prószyński i S-ka: