sobota, 7 grudnia 2013

Robert Kirkman, Jay Bonansinga - Walking Dead. Żywe trupy. Narodziny gubernatora

Email Edytuj post

 Robert Kirkman, Jay Bonansinga - Walking Dead. Żywe trupy. Narodziny gubernatora


Robert Kirkman, Jay Bonansinga - Walking Dead. Żywe trupy. Narodziny gubernatora

Autor: Robert Kirkman, Jay Bonansinga
Tytuł: Walking Dead. Żywe trupy. Narodziny gubernatora
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 28-11-2011
Liczba stron: 364
Ocena: 5/6

„Walking Dead. Żywe trupy. Narodziny gubernatora” to powieść autorstwa Roberta Kirkmana oraz Jaya Bonansinga. Powieść okrutna, brutalna z dużą dawką krwi, flaków i przekleństw. Zombie to temat raczej oklepany, jednak nie w tym przypadku. Książka zaskakuje świeżością, innowacyjnością oraz ciekawymi zwrotami fabularnymi.

Zmarli zaczęli powstawać, jedyne czego pragną to tylko pożywiać się mięsem istot żyjących. Egzystencja w tych trudnych warunkach jest niezwykle ciężka, jednak kilka osób próbuje jakoś przetrwać w ogarniętym przez zombie świecie. Trójka mężczyzn i mała dziewczynka próbują przedostać się do Atlanty, gdzie ponoć znajduje się obóz ocalałych. Jednak droga jest niebezpieczna, zostają zmuszeni do ciągłej ucieczki a czyhające na każdym kroku zombie chcą ich pożreć. Przy życiu trzyma ich jednak nadzieja, że jakoś uda im się dotrzeć szczęśliwie na miejsce. Niestety na każdym kroku trudności i niebezpieczeństwa piętrzą się a naszym bohaterom coraz bardziej brakuje nadziei. Dowódca całej grupy – Philip, próbuje z całych sił ratować swoją córeczkę, a jego brat Brian niestety nie ma tak silnej woli przetrwania. Czy uda im się dotrzeć bezpiecznie do Atlanty? Czy zaznają tam choć chwilę spokoju, od wiecznej ucieczki, walki i strachu?

Rewelacyjna, pasjonująca, wciągająca, tak można pokrótce określić tą książkę. Akcja pędzi w zawrotnym tempie, dzięki czemu powieść czyta się ekspresowo. Lekki i barwny język autora sprawia, że lektura to prawdziwa przyjemność. Ciekawe zwroty fabularne, barwni bohaterowie z krwi i kości sprawiają, że powieść wciąga do ostatniej strony. Postać Philipa jest na prawdę elektryzująca, przyciąga czytelnika jak magnes wciągając w lekturę jeszcze bardziej. Dosadne i sugestywne opisy i dialogi potrafią dokładnie zobrazować dramatyzm dziejących się w książce wydarzeń. Zakończenie jest niezwykle zaskakujące, z niecierpliwością i wielką ochotą sięgnę po kolejny tom opowieści o żywych trupach.

„Walking Dead. Żywe trupy. Narodziny gubernatora” jest pozycją godną polecenia. Mroczna, apokaliptyczna wizja świata przemawia do czytelnika, sprawiając, że zastanawia się co by było gdyby tak świat istniał naprawdę. Ludzie postawieni przed bardzo trudnymi wyborami, charaktery dobre i złe mieszają się i przenikają. Jest to pozycja naprawdę porządnie napisana, pełna ciekawych zwrotów fabularnych i intrygujących postaci. Serdecznie polecam.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże książki serdecznie dziękuję
 wydawnictwu Sine Qua Non:

7 komentarzy
Sayuri Veronique pisze...

Przekonująca recenzja, choć już i tak od pewnego czasu się nad książką zastanawiałam :).

Madziak M.S. pisze...

Kolejna książka na listę do przeczytania.

Magda Wróblewska pisze...

Mnie książka zachwyciła - akcja, tempo, brak nudy :)

Vigrio Salza pisze...

Czuję się zachęcona i zaintrygowana, lubię ostre książki ^^

Neris Iko pisze...

Coś dla mnie :)

Koletea Mims pisze...

Dawno nie czytałam czegoś tak hardego i klimatycznego.

Lydia Beetlejuice pisze...

Wcześniej nie miałam okazji czytać książek tego autora, ale kiedyś to nadrobię :D