środa, 9 listopada 2016

Dom z liści - Mark Z. Danielewski

Email Edytuj post

Dom z liści - Mark Z. Danielewski


Dom z liści - Mark Z. Danielewski

Tytuł: Dom z liści
Autor: Mark Z. Danielewski
Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 26 października 2016
Liczba stron: 736


„Dom z liści” autorstwa Marka Z. Danielewskiego jest książką niespotykanie oryginalną. Wątki fabularne potrafią nie raz zaskoczyć, sprawiając, że nie sposób się oderwać od czytania. Akcja mknie w szybkim tempie, trzymając w napięciu, a bohaterowie z krwi i kości potrafią na długo przykuć uwagę. Wzajemnie przeplatające się wątki zaciekawiają od pierwszej do ostatniej strony, sprawiając, że niejednokrotnie można się nieźle przestraszyć panującą cały czas dojmującą grozą. Wciągając nas w szokującą i zaskakującą sprawę o „Relacji Navidsona".

Poznajemy Johnnego Wagabunda, pracownika salonu tatuażu w Los Angeles. Mężczyzna przypadkowo odnajduje notes Zampano, sporządzony przez zmarłego, tajemniczego i ekscentrycznego mężczyznę, który z nieznanych powodów stronił od ludzi. Jego zapiski zawierają dziwaczne i miejscami pokręcone relacje zawierające ogromną ilość przypisów. Notes opisuje tajemniczą historię „Relacji Navidsona". Will Navidson wraz z rodziną wprowadził się do nowego domu przy Ash Tree Lane, nie spodziewając się nawet, jakie mogły dziać się wcześniej w nim makabryczne wydarzenia. Wagabunda nie chce z początku dać wiary w prawdziwość relacji, które opisał Zampano. Jednak im dłużej Johnny zagłębia się w tajemniczą i groteskową sprawę domu przy Ash Tree Lane, tym bardziej ogarnia go paniczny lęk i groza...

Powieść potrafi przykuć uwagę czytelnika i pomimo sporych rozmiarów czyta się ją stosunkowo szybko. Jest to powieść wyjątkowa i niepowtarzalna, zawierająca sporo nowych zabiegów literackich i świeżych pomysłów. Całość pisana jest językiem barwnym i ciekawym, co sprawiło, że książkę przeczytałem z dużą ciekawością. Postać Johnnego Wagabunda została ciekawie skonstruowana i potrafi przykuć uwagę czytelnika podczas lektury. Historia o „Relacji Navidsona” została nakreślona z pomysłem, a wątki fabularne nie raz potrafią zaskoczyć. Danielewski spisał się na medal i oddał w ręce czytelników pozycję dopracowaną, umiejącą nie raz wywołać istną paranoję podczas lektury.

W lekturę wsiąknąłem w szybkim tempie i miło spędziłem czas z książką. „Dom z liści” powinien przypaść do gustu miłośnikom powieści grozy, którzy lubią się nieźle przestraszyć podczas czytania. Powieść została napisana mocnym i barwnym językiem, zwroty akcji zaskakują, a zakończenie to prawdziwa petarda. Książa jest pozycją wręcz obowiązkową dla miłośników historii z dreszczykiem, która zawiera w sobie sporą dozę oryginalności i zaskakujących, przerażających wizji. Sprawiająca, że na długi czas koszmary nocne będą nas nawiedzać co noc...

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże książki serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Mag:

 Wydawnictwo Mag
8 komentarzy
Annetta Zygiel pisze...

Może kiedyś sięgnę po tę pozycję.

Vigrio Salza pisze...

po Twojej recenzji stwierdzam, że może być ciekawa :D

Majka Lato pisze...

Książka zdecydowanie dla mnie!

Koletea Mims pisze...

Ciekawa pozycja.

Gerroor Ged pisze...

Z pewnością sięgnę

Ciacho pisze...

Po "Ilionie" to druga książka MAGa, na którą czekam kilka lat. Jestem cholernie ciekaw i nie mogę się doczekać jak mi w końcu przyjdzie, liczę, że dzisiaj! Tylko że myślałem, że jest ona nie tylko bardziej oryginalna strukturalnie i rozrywkowa, ale też wymagająca myślenia i ogólnie większego skupienia. Z Twojej Twojej recenzji wynika, że jednak niekoniecznie taka wymagająca, nie żeby mi to przeszkadzało, ale widać, że chyba jednak się pomyliłem z podejrzeniami. :)

DarkLight pisze...

Radzę spróbować, a nuż Ci się spodoba.

Ciacho pisze...

Ja już czytam od zeszłego tygodnia. ;) Jak się uda to w tym tygodniu będzie recka.