niedziela, 24 kwietnia 2016

Królewska krew. Wieża elfów - Michael James Sullivan

Email Edytuj post

Królewska krew. Wieża elfów - Michael James Sullivan


Królewska krew. Wieża elfów - Michael James Sullivan

Tytuł: Królewska krew. Wieża elfów
Autor: Michael James Sullivan
Cykl: Odkrycia Riyrii (tom 1-2)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 18 października 2011
Liczba stron: 736


"Królewska krew. Wieża elfów" to dwa pierwsze tomy z cyklu Odkrycia Riyrii autorstwa Michaela Jamesa Sullivana. Wydane w jednym woluminie, tworzą odrębną całość i można je czytać oddzielnie. Choć osadzone są w jednym świecie i opowiadają o losach tych samych bohaterów. W książce nie zabraknie akcji i zaskakujących wątków fabularnych, gdzie nie znajdziemy miejsca na ani chwilę nudy. Z pozoru autor czerpie z dobrze znanych schematów, jednak robi to tak umiejętnie, że pozycja ta wcale nie nudzi. Sullivan pisze zwięźle i barwnie, wciągając czytelnika coraz głębiej w wykreowany magiczny świat.

Spiski, intrygi i knowania rozprzestrzeniają się po całym królestwie jak plaga. Król został zamordowany, a zbrodnię tą przypisuje się słynnemu duetowi Riyira. Okryci legendarną niemal sławą Royce’a i Hadriana są od teraz ścigani za zbrodnię, której nie popełnili. Jednak nie zamierzają się od tak poddać i dać zrzucić na siebie winę królobójstwa. Zemsta ich będzie sroga i dobrze przemyślana. Od teraz losy królestwa spoczywają w ich rękach i to od nich zależy czy prawdziwi mordercy zostaną zdemaskowani. Magia, intrygi i spektakularne pojedynki rozgorzeją z wielką mocą, a ostrza spłyną szkarłatem.

W książce znajdziemy wszystkie elementy, za które fani uwielbiają fantastykę. Szybka akcja nie zwalnia ani na moment, a potężna magia dodaje całości kolorytu. Bohaterowie są barwni, dialogi potrafią nie raz rozbawić, dzięki czemu całość czyta się bardzo szybko i sprawnie. Język autora jest zwięzły i zarazem ciekawy, który zachęca do dalszego czytania. Wymyślonych przez autora nazw nie jest za wiele, co dodatkowo przyspiesza czytanie książki. Choć nazwy w języku elfickim się zdarzają, autor potrafi je sprawnie wyjaśnić, dzięki czemu odbiór książki jest czytelny i przejrzysty. Książka nie jest dziełem wybitnym, lecz nie jest również pozycją słabą. Dobrze bawiłem się podczas czytania i polubiłem Royce’a i Hadriana, z ciekawością sięgnę po kolejną książkę aby przeczytać o ich dalszych losach.

"Królewska krew. Wieża elfów" jest książką, która powinna przypaść do gustu miłośnikom gatunku. Szybka akcja i trafny humor są zdecydowanymi atutami tej pozycji. Obje części stanowią odrębne historie, a wątek z poszukiwaniem zaginionego potomka Imperatora przyciągnął mnie do lektury. Królestwa oczekują zjednoczenia pod jednym berłem, a wichrzyciele próbują zdobyć tron tylko dla siebie. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy autorstwa Michaela Jamesa Sullivana, ponieważ stwierdzam, że na prawdę warto. Ta książka nie nuży ani przez moment, dostarczając rozrywki na wysokim poziomie. Pozycja obowiązkowa dla fanów pisarstwa autora oraz dla miłośników fantastyki. Gorąco polecam.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże książki serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Prószyński i S-ka:

Wydawnictwo Prószyński i S-ka
5 komentarzy
  1. Zapowiada się ciekawie, zapisuję ją na listę do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na jej przeczytanie wielką ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa recenzja, nie do końca moje klimaty ale jak zachwalasz to może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam do czynienia z tą serią, ale kto wie, może kiedyś:).

    OdpowiedzUsuń