sobota, 13 stycznia 2018

Magi: Labyrinth of Magic #5 - Shinobu Ohtaka

Email Edytuj post

Magi: Labyrinth of Magic #5 - Shinobu Ohtaka


Magi: Labyrinth of Magic #5 - Shinobu Ohtaka

Tytuł: Magi: Labyrinth of Magic #5
Autor: Shinobu Ohtaka
Cykl: Magi (tom 5)
Wydawnictwo: Waneko
Data wydania: 5 maja 2017
Liczba stron: 192

„Magi: Labyrinth of Magic #5” przenosi nas po raz kolejny do magicznego świata z baśni tysiąca i jednej nocy. Shinobu Ohtaka roztacza przed nami przezabawną opowieść, pełną akcji i szybkich zwrotów fabularnych. Znów dałem się wciągnąć w dalsze losy bohaterów, których zdążyłem polubić i obdarzyć niemałą sympatią. Aladyn pojednał się z Alibabą i wspólnymi siłami starają się uratować ogarnięty chaosem wojny Balbad. Jednak na drodze naszych bohaterów staje inny równie potężny magi, Judar!

Alibaba wraz z Kassimem dorastali w biednej, balbadzkiej dzielnicy. Musieli walczyć z wieloma przeciwnościami losu, aby przetrwać każdy dzień. Pomimo wielu trudnych, wspólnych przeżyć Alibaba postanawia przyłączyć się do rewolty Kassima. Przyjaciele chcą uwolnić ciemiężony lud Balbadu spod władcy bezdusznego tyrana. Niespodziewanie na arenę zmagań naszych bohaterów wkracza drugi magi, Judar. Aladyn i Judar są zupełnymi przeciwieństwami, co sprawia, że zacięta walka wisi nieubłaganie w powietrzu.

Manga przypadła mi do gustu i świetnie się bawiłem podczas lektury. Postacie odsłaniają przed nami swe historii z przeszłości, co jeszcze bardziej sprawia, że lektura potrafi wciągnąć. Sindbad, Alibaba czy Judar prezentują się całkiem realistycznie i z dużą przyjemnością czytałem o ich dalszych losach. W niniejszym tomie jako główni antagoniści wysuwają się Judar, który po prostu kocha rozlew krwi oraz Kassim chcący zemścić się na wszystkich bogaczach wywodzących się z możnych domów. Akcja serii zaczyna się coraz bardziej rozkręcać, a wątki się zapętlają. Już nie mogę się doczekać, cóż wydarzy się w kolejnym tomie.

„Magi: Labyrinth of Magic #5” sprawił, że spędziłem miło czas, śledząc kolejne losy dobrze już znanych bohaterów. Wydanie jak zwykle stoi na wysokim poziomie, dzięki czemu tomik, aż miło wziąć w swoje ręce. Kreska, jak i tła są dopracowane, a tłumaczenie nie razi błędami. Humor jest rubaszny i rozbrajający, sprawiający, że nie raz roześmiejemy się do rozpuku. Z pewnością będę śledził losy Sindbada i Alibaby, gdyż jestem ciekawy, cóż wydarzy się dalej. Polecam.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tegoż komiksu serdecznie dziękuję
wydawnictwu Waneko

 Wydawnictwo Waneko
5 komentarzy
Magda Wróblewska pisze...

kusząca recenzja, kusząca :)

Leluch Poleluch pisze...

Fajna seria.

Neris Iko pisze...

Jak wpadnie mi w ręce to przeczytam.

Lydia Beetlejuice pisze...

Anime mi się podobało i teraz muszę sięgnąć po mangę! :D

Madziak M.S. pisze...

Może się na nią skuszę... ^^.